correoslista de correosrecibe automáticamente las actualizaciones a tu correosíguenos en tuitersíguenos en facebook siguenos en youtubesíguenos en Vimeo

enlaceZapatista

Palabra del Ejército Zapatista de Liberación Nacional

May122021

Esquadron 421

Esquadron 421

Morska delegacja zapatystów

20 kwietnia 2021

Czas? Poranek czwartego miesiąca. Miejsce? Góry południowo-wschodniej części Meksyku. Świerszcze nagle ucichły, słychać odległe szczekanie psów i echo dźwięków marimby. Tutaj, w trzewiach gór, brzmi to bardziej jak szept niż krzyk. Gdybyśmy nie byli tam, gdzie jesteśmy, moglibyście pomyśleć, że to szmer otwartego oceanu. Ale to nie jest dźwięk fal uderzających o wybrzeże, plażę czy krawędź klifu wyznaczoną gwałtownym spadkiem. Nie, to coś więcej. A potem… w niewłaściwym czasie, długie zawodzenie i nagłe, krótkie drżenie.

Góra podnosi się, nieśmiało unosi nieco wyżej spódnicę i nie bez trudu odrywa nogi od ziemi. Robi pierwszy krok, krzywiąc się z bólu. Z dala od map, turystycznych atrakcji i katastrof, podeszwy stóp małej góry krwawią. Ale tutaj wszystko jest zgodne z planem, więc niespodziewany deszcz pada, by umyć jej stopy a błoto wyleczy rany.

„Uważaj na siebie, córko” – mówi drzewo-matka Ceiba. «Możesz to zrobić!» mówi drzewo Huapác, jakby do siebie. Ptak paraque prowadzi. „Idź na wschód, przyjaciółko, idź na wschód”, mówi, przeskakując z boku na bok. Ubrani w drzewa, ptaki i kamienie, idą krok w krok razem z górą, zaspani mężczyźni, kobiety, osoby, które nie są ani mężczyznami, ani kobietami, chłopcy i dziewczęta chwytają się jej spódnic. Wspinają się na jej bluzkę, koronują czubek jej piersi, idą dalej w górę jej ramion, a kiedy osiągną czubek głowy, budzą się.

Na wschodzie słońce, tuż nad horyzontem, zatrzymuje się na chwilę w swoim codziennym biegu. Wydało mu się, że widzi wędrującą górę z ludzką koroną. Ale poza słońcem i kilkoma szarymi chmurami, które pozostawiła po sobie noc, nikt nie wydaje się zaskoczony.

„Tak zostało napisane” – mówi Stary Antonio, ostrząc swoją maczetę, a Doña Juanita kiwa głową i wzdycha. Ogień pachnie kawą i gotowaną kukurydzą. W lokalnym radiu gra cumbia. Tekst mówi o niemożliwej do spełnienia legendzie: o górze, która płynie pod prąd historii.

***

Siedem osób, siedmioro Zapatystów, będzie stanowić morską część naszej delegacji do Europy. Cztery z nich to kobiety, dwie osoby to mężczyźni i jedna inna osoba (unoa otroa). 4, 2, 1. 421. Grupa stacjonuje już w „Zapatystowskim Morsko-Lądowym Centrum Treningowym”, znajdującym się w szkółce Comandanta Ramona w strefie Tzotz Choj.

Nie było to łatwe – właściwie były to wręcz tortury. Aby dojść do tego punktu, musieliśmy zmierzyć się z krytyką, radą, zniechęceniem, wezwaniami do ostrożności i umiaru, otwartym sabotażem, kłamstwami, złośliwym pomawianiem, kazaniami na temat bieżących problemów, plotkami, bezczelnością i zwrotem powtarzanym do znudzenia: „To, co staracie się zrobić, jest bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe.” Oczywiście był to tylko dodatek do ciągłego rozkazywania i mówienia, co powinniśmy, a czego nie powinniśmy robić. Wszystko to z obu stron oceanu.

Był to dodatek do przeszkód stworzonych przez rząd i jego ignorancką, upierdliwą rasistowską biurokrację, ale o tym wszystkim opowiem innym razem. W tej chwili muszę wam opowiedzieć o naszej wspaniałej morskiej delegacji Zapatystów.

Cztery kobiety, dwóch mężczyzn i inna osoba (unoa otroa) to istoty ludzkie. Zdali test Turinga, z kilkoma modyfikacjami, których wprowadzenie uważałem za stosowne, aby odrzucić możliwość, że ktokolwiek z nich (lub wszyscy) może być organizmem cybernetycznym, czyli robotem zdolnym do tańczenia cumbia del Sapito z co najwyżej kilkoma błędami. Można uznać, że siedmioro z nich należy do rasy ludzkiej.

Cała siódemka urodziła się na kontynencie zwanym „Ameryką”, a fakt, że dzielą ból i wściekłość z innymi ludami pochodzącymi z tej strony oceanu, czyni ich Amerykan(k)ami Łacińskimi. Są także Meksykan(k)ami, wywodzącymi się z pierwotnych ludów Majów, co potwierdzają ich rodziny, sąsiedzi i znajomi. To także Zapatystki/ści, z dokumentami autonomicznych gmin i Rad Dobrego Rządu. Nie wykazano, żeby popełniły/li przestępstwa, które nie zostałyby odpowiednio ukarane. Żyją, pracują, chorują, wracają do zdrowia, zakochują się, odkochują się, śmieją się, płaczą, pamiętają, zapominają, bawią się, są poważne/i, robią notatki, wymyślają wymówki – to znaczy, że żyją w górach Południowo-wschodniego Meksyku, w stanie Chiapas, w Meksyku, Ameryce Łacińskiej, Ameryce, na Planecie Ziemia itd.

Cała siódemka zgłosiła się poza tym na ochotnika do odbycia podróży morskiej – do czegoś, co nie wzbudziło wielkiego entuzjazmu wśród Zapatystów w żadnym wieku. Szczerze mówiąc, nikt nie chciał podróżować statkiem. Ile z tego wynika z kampanii strachu Esperanzy i całej grupy Defensa Zapatista, którą można podsumować w popularnej formule: „wszyscy umrą okropną śmiercią”, nie wiem. Ale fakt, że poradziłem sobie z mediami społecznościowymi, w tym WhatsApp, pomimo braku przewagi technologicznej (do diabła, nawet bez zasięgu na terenach wiejskich), zmotywował mnie do dodania moich dwóch groszy.

Tak więc, niesiony moją sympatią dla grupy Defensa Zapatista, poprosiłem SubMoy o pozwolenie na rozmowę z delegacją, która wśród krzyków, płaczów i śmiechu dzieci przygotowywała się do inwazji, która nie jest inwazją… no cóż, może i jest, ale inwazją – powiedzmy – konsensualną. Jest to coś w rodzaju sadomasochistycznego internacjonalizmu, którego oczywiście nie docenia ortodoksja, która przekształciła się w awangardę. Awangardę, która tak znacznie wyprzedza masy, że ich już nie dostrzega.

Pojawiłem się więc na spotkaniu, przybrałem swoją najbardziej tragiczną minę i opowiedziałem im straszne rzeczy o pełnym morzu: niekończące się wymioty, monotonna przestrzeń aż po horyzont, jedzenie prawie bez kukurydzy, bez popcornu i – największa groza – bez sosu Valentina, tygodnie bycia razem z innymi ludźmi – z którymi na początku wymieniasz uśmiechy i życzliwości, a później zabójcze spojrzenia. Opisałem też szczegółowo straszne burze i nieznane zagrożenia. Przypomniałem też Krakena i ze względu na to odniesienie literackie opowiedziałem również o wielkim białym wielorybie, który w gniewie szuka kogoś, komu oderwałby nogę – co okradłoby ofiarę z jej godnego wyglądu nawet w najwolniejszej cumbii. To było bezcelowe. I muszę przyznać, nie bez zranienia mojej męskiej dumy, że głównie kobiety odpowiadały: „Statkiem”, kiedy dano im możliwość podróżowania statkiem lub samolotem.

Zapisało się nie 7 osób, nie 10, nie 15, ale więcej niż 20. Nawet mała trzyletnia Weronika zapisała się, gdy usłyszała historię wieloryba. Tak, to niezrozumiałe. Ale kiedy ją poznasz (dziewczynę, a nie wieloryba), wtedy poczujesz współczucie (do Moby Dicka).

Dlaczego więc tylko 7? Cóż, mogę ci opowiedzieć o 7 głównych kierunkach (przód, tył, jedna strona, druga strona, środek, góra i dół), 7 bogach, pierwszym, który stworzył świat i tak dalej. Ale prawda jest taka, że ​​- niezależnie od symboli i alegorii – liczba ta związana jest z tym, że większość nie otrzymała jeszcze paszportu i nadal o niego walczy. Opowiem ci o tym później.

Cóż, na pewno nie jesteś zainteresowany tymi problemami. To, co chcesz wiedzieć, to kto popłynie „La Montaña” – przekraczając ocean i najeżdżając Europę… eee, to znaczy, odwiedzając Europę. Oto ich zdjęcia i krótkie notki na ich temat.

***

 

Lupita. 19 lat. Urodzona w Meksyku, z Tzotzile z wyżyn Chiapas. Posługuje się językiem ojczystym tzotzil i la castilla oraz biegle językiem hiszpańskim. Potrafi czytać i pisać. Była lokalną i regionalną koordynatorką ds. młodzieży i lokalną kierowniczką prac społecznych. Ulubiona muzyka: pop, muzyka romantyczna, cumbias, ballady, muzyka elektroniczna, rap, hip hop, muzyka andyjska, muzyka chińska, rewolucyjna, klasyczna, rock lat 80-tych (tak mówią), mariachi, tradycyjna muzyka z ich pueblo … . i reggaeton. Ulubione kolory: czarny, czerwony, wiśniowy i kawowy brąz. Doświadczenie morskie: podróżowanie statkiem jako dziecko. Przygotowywała się 6 miesięcy, aby zostać delegatką. Zgłosiła się jako ochotniczka na rejs do Europy. W czasie rejsu będzie pełnić funkcję przedstawicielki ds. mediów (Tercia Compa).

 

Karolina. 26 lat. Urodzona w Meksyku. Pochodzi z Tzotzile z wyżyn Chiapas, obecnie mieszka w Tzeltale w dżungli Lacandon. Posługuje się językiem ojczystym tzotzil, biegle również tzeltal i hiszpańskim. Potrafi czytać i pisać. Samotna matka sześcioletniej córki. Jej matka pomaga jej opiekować się dziewczynką. Była koordynatorką projektu „Kobiety, którymi jesteśmy” i studentką kursu weterynaryjnego. Obecnie jest Comandantą w Zapatystowskiej Dyrekcji Polityczno-Organizacyjnej. Ulubiona muzyka: pop, muzyka romantyczna, cumbias, rock lat 80-tych (tak mówią), zespoły i muzyka rewolucyjna. Ulubione kolory: kremowy, czarny, wiśniowy. Doświadczenie morskie: przyjdzie z czasem. Przygotowywała się 6 miesięcy, aby zostać delegatką. Zgłosiła się jako ochotniczka na rejs do Europy.

 

Ximena. 25 lat. Urodzona w Meksyku. Cho ́ole z północnego Chiapas. Włada biegle językiem ojczystym cho’ol i hiszpańskim. Potrafi czytać i pisać. Samotna matka sześcioletniej córki. Jej matka pomaga jej opiekować się dziewczyną. Była koordynatorką ds. Młodzieży, a obecnie jest Comandantą w Zapatystowskiej Dyrekcji Polityczno-Organizacyjnej. Ulubiona muzyka: cumbias, tropikalne, romantyczne piosenki, muzyka rewolucyjna, rock lat 80-tych (tak mówią), elektronika i rancheras. Ulubione kolory: fioletowy, czarny, czerwony. Doświadczenie morskie: kiedyś była na barkasie. Przygotowywała się 6 miesięcy, aby zostać delegatką. Zgłosiła się jako ochotniczka na rejs do Europy. W delegacji morskiej jest zastępcą Darío.

 

Yuli. 37 lat. Na pełnym morzu w maju skończy 38 lat. Pochodzi z Tojolobale z przygranicznej strefy lasów deszczowych, obecnie mieszka w Tzeltale w dżungli Lacandon. Biegle posługuje się językiem hiszpańskim. Potrafi czytać i pisać. Mama dwójki dzieci: 12-letniej dziewczynki, 6-letniego chłopca. Jej towarzysz wspiera ją przy dzieciach. Towarzysz to Tzeltal, co oznacza, że ​​kochają się, kłócą i znów kochają się po hiszpańsku. Była promotorką edukacji, trenerką edukacji (pomagała przygotowywać promotorów edukacji) oraz koordynatorką lokalnego kolektywu. Ulubiona muzyka: muzyka romantyczna, zespoły, cumbia, vallenato, muzyka rewolucyjna, tropik, pop, marimba, rancheras i rock lat 80-tych (tak mówią). Ulubione kolory: czarny, kawowy brąz i czerwony. Doświadczenie morskie: brak. Przygotowywała się 6 miesięcy, aby zostać delegatką. Zgłosiła się jako ochotniczka na rejs do Europy.

 

Bernal. 57 lat. Tojolabal z przygranicznej strefy lasów deszczowych. Włada biegle językiem ojczystym tojolabal i hiszpańskim. Potrafi czytać i pisać. Ojciec 11 dzieci, najstarsze ma 30 lat, najmłodsze 6 lat. Jego rodzina go wspiera, opiekują się dziećmi. Był «miliciano» [milicja zapatystowska] i przedstawicielem lokalnym, maestro Małej Szkoły Zapatystowskiej i członkiem Rady Dobrego Rządu. Ulubiona muzyka: rancheras, cumbias, musicale huichol, marimba i piosenki rewolucyjne. Ulubione kolory: niebieski, czarny, szary i kawowy brąz. Doświadczenie morskie: kajak i barkas. Przygotowywał się 6 miesięcy, aby zostać delegatem. Zgłosił się jako ochotnik na rejs do Europy.

 

Darío. 47 lat. Cho’ol z północnego Chiapas. Włada biegle językiem ojczystym cho’ol i hiszpańskim. Potrafi czytać i pisać. Ojciec 3 dzieci, 22-letniego syna, 9-letniego syn i 3-letniej córki. W lipcu dziewczynka i chłopiec polecą z matką do Europy samolotem. Był «miliciano», przedstawicielem lokalnym i regionalnym, a obecnie pełni funkcję komendanta w Zapatystowskiej Dyrekcji Polityczno-Organizacyjnej. Ulubiona muzyka: rancheras Bertina i Lalo, tropik, marimba, muzyka regionalna i pieśni rewolucyjne. Ulubione kolory: czarny i szary. Doświadczenie morskie: kajak. Przygotowywał się 6 miesięcy, aby zostać delegatem. Zgłosił się jako ochotnik na rejs do Europy. Będzie koordynatorem morskiej delegacji Zapatystów.

 

Marijose. 39 lat. Tojolabale z przygranicznej strefy lasów deszczowych. Biegle posługuje się językiem hiszpańskim. Potrafi czytać i pisać. Był_a «miliciano_a», promotor_ką zdrowia, promotor_ką edukacyjną; ulubiona muzyka: cumbias, romantyczne piosenki, ranczery, pop, elektronika, rock lat 80-tych (tak mówią), marimba i muzyka rewolucyjna. Ulubione kolory: czarny, niebieski i czerwony Doświadczenie morskie: kajak i barkas. PrzygotowywaL_a się przez 6 miesięcy, aby zostać delegatem_ką (delegadoa). Ochotnik_czka na rejs do Europy. Został_a nominowany_a jako pierwszy_a Zapatyst(k)a (loa primeroa), która_y zejdzie na brzeg i wraz z nią_m (elloa) rozpocznie się inwazja … ok, wizyta w Europie.

_*_

Oznacza to, że pierwszy krok na europejskiej ziemi (oczywiście, jeśli pozwolą nam wylądować) zrobi nie mężczyzna ani kobieta. Będzie to inna osoba (unoa otroa).

Subcomandante Marcos nazwałby to policzkiem w twarz dla całej hetero-patriarchalnej lewicy. Zdecydowano, że pierwszą osobą, która zejdzie na ląd, będzie Marijose.

Gdy tylko obie nogi znajdą się na terytorium Europy a choroba morska ustąpi, Marijose zawoła:

«¡Poddajcie się, wy hetero-patriarchalne blade twarze, wy, którzy prześladujecie tych, którzy są inni!»

Nie, to żart. Ale szczerze, czy nie byłoby super fajnie powiedzieć coś takiego?

Nie, po wejściu na kontynent towarzysz_ka Zapatista Marijose przemówi uroczyście:

„W imieniu zapatystowskich kobiet, dzieci, mężczyzn, osób starszych i – oczywiście – innych osób oświadczam, że nazwa tego kraju, który jego mieszkańcy nazywają teraz „Europą”, brzmi odtąd SLUMIL K ́AJXEMK ́OP, co oznacza, że nazywać się będzie „krajem rebelii” lub „krajem, który się nie poddaje i nie rozpacza”. I jako taki znany będzie miejscowym i obcym, tak długo jak będzie tu ktoś, kto się nie poddaje i nie sprzedaje”.

_*_

Tak będzie, daję wam słowo

SupGaleano

Kwiecień 2021

ciąg dalszy nastąpi.

Oryginalna wersja językowa: https://enlacezapatista.ezln.org.mx/2021/04/20/421st-squadron/

 

Share

No hay comentarios »

No hay comentarios todavía.

RSS para comentarios de este artículo.

Deja un comentario

Notas Importantes: Este sitio web es de la Comisión Sexta del EZLN. Esta sección de Comentarios está reservada para los Adherentes Registrados y Simpatizantes de la Sexta Declaración de la Selva Lacandona. Cualquier otra comunicación deberá hacerse llegar por correo electrónico. Para evitar mensajes insultantes, spam, propaganda, ataques con virus, sus mensajes no se publican inmediatamente. Cualquier mensaje que contenga alguna de las categorías anteriores será borrado sin previo aviso. Tod@s aquellos que no estén de acuerdo con la Sexta o la Comisión Sexta del EZLN, tienen la libertad de escribir sus comentarios en contra en cualquier otro lugar del ciberespacio.


Archivo Histórico

1993     1994     1995     1996
1997     1998     1999
2000     2001     2002     2003
2004     2005     2006
2007     2008     2009     2010
2011     2012     2013
2014     2015     2016     2017
2018    2019    2020


Comunicados de las JBG Construyendo la autonomía Comunicados del CCRI-CG del EZLN Denuncias Actividades Caminando En el Mundo Red nacional contra la represión y por la solidaridad